czwartek, 22 września 2016

"Czy wspominałam, że Cię kocham?" - Estelle Maskame



Autor: Estelle Maskame
Tytuł oryginalny: Did I Mention I Love You?
Polski tytuł: Czy wspominałam, że Cię kocham?
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Seria: DIMILY
Tom: 1
Wydawnictwo: Feeria Young
Ilość stron: 408
Data wydania: 21 października 2015
ISBN: 978-83-7229-514-9

Miłość jest wszystkim...
tylko nie tym, czego się spodziewasz.
Eden Munro nie widziała ojca przez całe lata, od dnia rozwodu rodziców. Gdy więc ten zaprasza ją, by spędziła lato u niego w Kalifornii wraz z nim i jego  nową rodziną - żoną i trzema synami - dziewczyna jest zaskoczona, jednak decyduje się na to. W gorącym Santa Monica czeka ją życie, jakiego jeszcze nie znała: szalone imprezy, alkohol, łamanie zasad, a przede wszystkim rodząca się wbrew rozsądkowi więź między nią a najstarszym z jej przybranych braci - antypatycznym Tylerem. Okazuje się, że ten odpychający buntownik ma też drugą, tajemniczą twarz. Ta miłość nigdy nie powinna się zdarzyć... a teraz trzeba z nią coś zrobić.
Estelle Maskame zaczęła tworzyć tę książkę w wieku 17 lat, więc nie jest zdziwieniem, że według mojej opinii nie jest ona tak fenomenalna, jak to sugeruje okładka. Bardzo dużo osób się nią jednak zachwyca. Sam zarys fabuły daje do myślenia, że to może być coś luźnego, coś co czytamy dla przyjemności i zabicia czasu. Nastolatka przyjeżdża na wakacje do swego ojca, poznaje chłopaka, zakochuje się w nim, ale kończą się wakacje, a z razem nimi ich związek. 


Prawda niewiele różni się od tego obrazu. 
Eden jest dziewczyną z wieloma kompleksami, z którymi próbuje sobie radzić jak tylko może. Jej największym problemem jednak, jest obsesja na punkcie swojej wagi i wyglądu. Przez kilka osób jej równowaga psychiczna została zachwiana. Na domiar złego, nagle odzywa się do niej ojciec, który znikąd postanowił poprawić swoje kontakty z córką, po tym jak porzucił swoją rodzinę.Jego sposobem jest zaproszenie Eden do siebie. Oczywiście nasza bohaterka po wielu godzinach rozmyślań decyduje się na lot do Kalifornii. Na miejscu poznaje Tylera. 
Prosta budowa? Wydaje mi się, że tak. Muszę przyznać, że nie czytałam jej z zapartym tchem i nieszczególnie też miałam potrzebę robienia tego bez przerwy. Nie twierdzę, że książka jest zła, bo taka nie jest. W niektórych momentach Estelle nas zaskakuje, ale częściej łatwo można przewidzieć zachowania głównych bohaterów. Nie potrafię określić charakteru Eden. Jak dla mnie, jej podejście do wszystkiego jest bardzo zmienne. Chwilami myśli pesymistycznie, a czasem liczy się dla niej tylko dziś. 
Ta książka jest neutralna. Dobrze się ją czyta, ale nie żałowałabym, gdybym tego nie zrobiła. To taka lekko "odmóżdżająca" lektura dodatkowa. Aczkolwiek są osoby, które mają dosyć odmienne zdanie na ten temat, co daje plus tej książce, jako że może być ona powodem do dyskusji.

niedziela, 18 września 2016

"Promyczek" - Kim Holden


Autor: Kim Holden
Tytuł oryginalny: Bright Side
Polski tytuł: Promyczek
Tłumaczenie: Katarzyna A. Dyrek
Wydawnictwo: FILIA
Ilość stron: 592
Data wydania: 6 maja 2016
ISBN: 978-83-8075-100-2


Tajemnice.
Każdy je ma. 
Kiedy zostaną ujawnione, mogą uzdrowić.
Mogą również zniszczyć.

Życie Kate Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo problemów i tragedii zachowała pogodę ducha - nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczkiem. Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego - gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie - kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa.

Oboje to czują. 
Oboje mają powód, by z tym walczyć.
Oboje skrywają tajemnice.

Kiedy wyjdą one na jaw, mogą uzdrowić.
Mogą również zniszczyć.


W dzisiejszych czasach młodzi ludzie mają zupełnie inne spojrzenie na problemy niż dawniej. Niektórzy potrafią sami sobie robić krzywdę z powodu błahostki. Jedni przeżywają, że nie stać ich na markowe buty, a jeszcze inni, że rodzice nie chcą im na coś pozwolić. Tak to w tej chwili wygląda. Nikt nie zwraca uwagi na to, iż może gdzieś istnieje osoba, która jest śmiertelnie chora, albo jest w podobnej sytuacji. 


Ta książka pokazuje jednak, że w ten sposób zaczyna się tworzyć pewien stereotyp, czy reguła. Ale są od niej wyjątki. Takim wyjątkiem jest właśnie Kate. Ona całkowicie odbiega od całokształtu tego wszystkiego. Problemów ma setki, a i tak nie zastanawia się nad tym co będzie, jutro, za tydzień, miesiąc, czy też może nawet rok. Jest wieczną optymistką. To moja nauczycielka i myślę, że nie tylko moja. Bardzo często podczas czytania tej książki zjadała mnie zazdrość. Godzinami zastanawiałam się jak Kim stworzyła taką postać. Starałam się złączyć Kate i autorkę w jedną osobę. Nie wiem czy udało mi się tego dokonać. Raczej nie. Wielokrotnie doprowadzała mnie też do śmiechu. 


Według systemu prawnego Stanów Zjednoczonych Kate nie jest osobą pełnoletnią. Ma siostrę Grace i najlepszego przyjaciela od piaskownicy Gusa. Nie napiszę o nim wiele, dlatego że jego historia jest opisana w drugim tomie, którym też bardzo chętnie się z wami podzielę. Na tą chwilę powiem wam, że Gus jest szaleńczo wręcz zakochany w naszym Promyczku i jest gwiazdą rocka.
Wracając do naszej przeuroczej Katie. W Minneapolis poznaję Kellera. Przystojnego  pracownika miejscowej kawiarni, który tak jak ona jest wręcz uzależniony od zwykłej,  czarnej kawy. Nie zdradzę wam fabuły, bo odebrałabym wam całą przyjemność jaką niesie czytanie tego cuda.


Nie wiem co jeszcze mogę wam na ten temat napisać. Promyczek rozbiła moje serce na setki, albo nawet tysiące malutkich kawałeczków. Jeszcze długo będę musiała je zbierać. Życzę Wam, moi drodzy, abyście byli dzielni, aż do samego końca tej książki. Nie chciałabym, żebyście musieli cierpieć tak, jak ja.
Natomiast Pani, pani Holden... stworzyła Pani legendę!





sobota, 6 sierpnia 2016

"Linia serc"


Tytuł: Linia Serc
   Tytuł oryginalny: Landline
Autor: Rainbow Rowell
Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 384
Data premiery: 03.02.2016r.

  Bardzo długo czaiłam się na "Linię serc", miałam ogromną ochotę ją przeczytać, niestety czuję się lekko rozczarowana. Książka nie spełniła w pełni moich oczekiwań. Pragnęłam historii, która wciągnie mnie do tego stopnia, że nie będę mogła się od niej oderwać. Tak właśnie wyobrażałam sobie opowieść od Rainbow Rowell. Autorka miała ciekawy pomysł, ale czytając, miałam wrażenie, że za chwilę się pogubię. W powieści panuje chaos, jest ona zbyt zagmatwana i czasem ciężko połapać się o co w danym momencie chodzi.
Mimo to, że nie jestem w pełni zadowolona z książki to i tak zachęcam do jej przeczytania, ponieważ są w niej zabawne dialogi...

"-Nic co dobre, nie przychodzi łatwo.
-Nieprawda - zaoponowała Ludy. - Spanie. Budyń błyskawiczny. (Ludy to dopiero była wariatka. Georgie za nią tęskniła).
-Nie zamierzam się umawiać z budyniem błyskawicznym - oznajmiła Georgie.
-Ja chętnie wyszłabym za mąż za budyń błyskawiczny.
Georgie przewróciła oczami."


...i sama historia jest bardzo romantyczna, wzruszająca i daje do myślenia.

"Georgie myślała, że się pocałują. Próbowała odnaleźć jego usta. Ale Neal ocierał się tylko policzkiem o jej policzek i to było takie miłe - wszystkie miękkie i twarde elementy ich twarzy raz po raz stykały się ze sobą. Kość policzkowa z czołem. Szczęka z podbródkiem. Od jego skóry biło ciepło.
  Mocno ją trzymał. Pachniał mydłem, piwem i farbą do tkanin. Boże...
  To było lepsze niż całowanie."



    Jestem wielką fanką romansideł i ckliwych historii więc mimo lekkiego zamieszania przyjemnie mi się czytało. Obserwowanie świata Georgie i Neal'a było dla mnie również pewną lekcją życia. Praca jest jego nieodłącznym elementem, jest ważna, każdy to wie, aczkolwiek nie można totalnie się w niej zatracać zapominając o najważniejszym: miłości, cieple rodzinnym, wspólnym spędzaniu czasu. Pieniądze i pasje nie dają tak wielkiego szczęścia jak rodzina, ukochany współmałżonek i dzieci. To ludzie, którzy zawsze są przy Tobie, z którymi masz styczność na co dzień mają najwyższe miejsce w piramidzie. Georgie, złapana w pułapkę biznesu, z małą pomocą "zaczarowanego telefonu" odkryła, że musi zmienić nawyki i musi docenić swoich najbliższych. 
Nie będę zdradzać szczegółów historii, bo to drobne elementy dodają jej całego smaczku.

  Pozwolę sobie napisać teraz coś niezwiązanego z treścią, a mianowicie - wygląd okładki i pierwszych stron książki. Okładka jest PRZEPIĘKNA! Emanuje z niej takie ciepło i tak głębokie, intymne uczucie, że człowiek ma ochotę po prostu usiąść i na nią popatrzeć. Jest to niesamowity plus, ponieważ przyciąga ona czytelników do poznania historii pary z okładki. Ilustracja starego telefonu i jego kabli oplatających całą książkę zamyka szczelnie opowieść kryjącą się w środku tak aby nie zakradł się tam nikt nieproszony, coś niesamowitego. :)
Moja ocena to 7/10 :)


Zapraszam do komentowania, ponieważ jestem bardzo ciekawa waszych opinii na temat tej powieści oraz na temat jej przyciągającego wyglądu!! :)

czwartek, 7 lipca 2016

"Panika"



Tytuł: Panika
Tytuł oryginalny: Panic
Autor: Lauren Oliver
Tłumaczenie: Monika Bukowska
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 360
Data premiery: 03.03.2016 r.


"Heather zamknęła oczy i wzięła głęboki oddech.
Poczuła zapach Paniki.
Zapach lata."

      Panika to kolejna już książka autorki trylogii Delirium i 7 razy dziś. Osobiście pierwszy raz miałam okazję spotkać się z twórczością tej pisarki i jestem nawet zadowolona. Kiedy sięgałam po tę książkę miałam obawy, że będzie to podróbka Igrzysk Śmierci Suzanne Collins. Na moje szczęście się myliłam. Lauren wymyśliła coś, co jest raczej rzadko spotykane wśród książek. W tym przypadku wszyscy ludzie nie żyją w strasznych warunkach, bez pieniędzy i wody. Tutaj Panika jest zwykłą grą dla najodważniejszych uczniów ostatniej klasy liceum. Główna zasada: zwycięzca jest tylko jeden. Osoba, która wygra otrzymuje  bardzo dużą sumę pieniędzy. Podczas gry zdarzały się przypadki, gdzie ktoś zostawał kaleką, bądź nawet trupem. Chcielibyście grać? Ja wolałabym chyba nie ryzykować. 
     Książka jest pisana z widoku trzeciej osoby, ale pomimo tego i tak jest podział na dwie perspektywy: Heather i Doge'a. Oboje są uczestnikami Paniki. Ona gra, dlatego że zdradził ją facet (a przynajmniej wydaje jej się, że taki jest powód). On chcę po prostu zemsty na bracie chłopaka, który poprzedniego lata trwale okaleczył jej siostrę podczas Pojedynku. 
     Panika jest dosyć wciągającą książką. Możemy sami postawić się na miejscu graczy i godzinami zastanawiać się, co my byśmy zrobili podczas konkretnych konkurencji. Oczywiście jest w nią wpleciony wątek miłosny, ale nie jest on tematem przewodnim. Wiele rzeczy daje nam w niej do myślenia. Mamy do czynienia ze zdradą, miłością, nienawiścią... a to wszystko między najlepszymi przyjaciółmi i rodziną. 
    Z chęcią poznam wasze opinie na temat tej powieści ;) 

    "W ich szkole na ostatnim roku było stu siedmiu uczniów, tylko tylu zostało ze stu pięćdziesięciu, którzy zaczęli naukę w pierwszej klasie. A ona nawet nie pamiętała jego imienia. 
    Teraz stał więc w miejscu, grzebiąc butem w ziemi i czekając na zmrok, na sygnał gwizdka rozpoczynający rozgrywkę.
    Wygra Panikę.
    Zrobi to dla Dayny.
    Zrobi to dla Zemsty."

    "Jego ojciec nigdy się z nim nie kontaktował, w żaden sposób. Doge wiedział tylko tyle, że pracował na budowie i pochodził z Dominikany. Zaczął się zastanawiać, co facet teraz porabia. Może wrócił na Florydę i dobrze mu się wiedzie. Może wreszcie się ustatkował i żyje sobie otoczony gromadką dzieci, które mają piwne oczy, tak jak Doge, i tak samo wydatne kości policzkowe.
     A może jeszcze lepiej - może spadł z wysokiego rusztowania i rozbił sobie łeb."

     "Gdy słońce zaczęło się wykrwawiać nad horyzontem i blaknąć, gdy na niebie pojawiły się delikatne różowe chmury i pasma ostrej czerwieni - co sprawiało wrażenie, jakby było gigantycznym płucem kurczącym się w swoich ostatnich wydechach - wszystkie szyby w samochodzie Reeny były wybite, a jej dom pokryła delikatna, błyszcząca warstwa rozbitych jajek, przez co wyglądał, jakby otaczała go jakaś błona.
     Oczywiście nikt nie brał pod uwagę, że to miałby być koniec Paniki.
     Gra musiała toczyć się dalej.
     Gra zawsze toczyła się dalej."   
    

poniedziałek, 4 lipca 2016

"Utrata" TOM 1 TRYLOGII ZATRACENI


Tytuł: Utrata
Tytuł oryginalny: Ruin
Autor: Rachel Van Dyken
Trylogia: Zatraceni (Tom 1)
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Wydawnictwo: Feeria young
Ilość stron: 301
Data premiery: 4.02.2015r.


"Życie nie jest sprawiedliwe, ale to, jak je przeżyjemy-to właśnie jest cudowne. To dar."



  W pełni zgadzam się z autorką. Życie jest cudownym darem i należy cieszyć się każdą chwilą, ulotnym momentem, spojrzeniem, dotykiem, westchnieniem i słowem. Nie wolno się poddawać, nawet kiedy ostro dostajemy po tyłku. Ta piękna historia pokazuje, że ludźmi rządzą ich własne lęki, nie wolno się bać, nie wolno wpuścić strachu w swój umysł i ciało, nie wolno pozwolić, byśmy zostali sparaliżowani własnymi myślami. Trzeba walczyć o swoje życie, nawet kiedy mamy świadomość, że zostało nam mało czasu.

  W powieści "Utrata" poznajemy Kiersten, owładniętą bólem po utracie najbliższej rodziny. Dziewczyna żyje z przekonaniem, że to przez nią jej rodziców dosięgnęła śmierć. Nie może poradzić sobie ze sobą samą, bierze mnóstwo leków na depresję, jest zamknięta w sobie, nie ma przyjaciół, ani nigdy w życiu nie miała chłopaka. Na pierwszym roku studiów poznaje ona Wes'a - przystojnego, inteligentnego i wysportowanego chłopaka. Od pierwszego spotkania coś zaczyna się między nimi dziać, zapoznają się, zakochują się w sobie bez pamięci, ale jest coś jeszcze... coś co cały czas się za nimi ciągnie.. pewien szczegół, o którym Kiersten nie ma pojęcia, aż do czasu pamiętnego meczu.
Czy ci młodzi ludzie poradzą sobie z przeciwnością losu ? Z bólem, strachem i.. chorobą?

  Drodzy czytelnicy, gorąco zachęcam, aby przeczytać historię tej pary i ich przyjaciół, jest wzruszająca, ale też zabawna. Podczas studiowania tych wszystkich wersów śmiałam się i płakałam na zmianę. Niewątpliwie jest to znakomity wyciskacz łez, a po przeczytaniu ostatnich słów ma się ochotę na więcej, czuje się pustkę i niedosyt. Czy to nie jest największa, cecha najlepszych opowieści? Po kolejne części tej serii sięgnę już niebawem, tak więc spodziewajcie się kolejnych postów, następnych tomów tej trylogii :)
Moja ocena to z czystym sumieniem 10/10 :)

A teraz kilka cytacików:

"Kiersten spojrzała na ulicę.
-Zgoda. Pół godziny i nie myśl sobie, że nie użyję gwizdka.
-Proszę bardzo - szepnąłem. - Kiedy mi go oddasz, będę wiedział, jak smakują twoje usta."


"-Taka. - Policzki miała zaróżowiałe. - Nie sypiam z chłopakami.
-A, o to chodzi. - Uśmiechnąłem się, widząc, jak bardzo jest zakłopotana. - Ja też.
-Słucham?
-Ja też nie sypiam z chłopakami..."


"Cóż, musimy jak najszybciej nadrobić te zaległości. - Oblizała usta. - Znam mnóstwo facetów. Na samym kursie wprowadzającym dziś rano poznałam chyba z dziesięciu. Jeden z nich miał tatuaże - westchnęła - Uwielbiam tatuaże."


Zapraszam do komentowania! Chcę wiedzieć co sądzicie o "Utracie" ! :)

sobota, 2 lipca 2016

Uwaga! "Starcie Królów" odwołane!

      Z góry chcę przeprosić wszystkich za to, co tutaj przeczytacie. Starcie Królów, czyli drugi tom cyklu Pieśni Lodu i Ognia nie pojawi się na blogu, a na pewno nie w najbliższym czasie. Próbuję tę książkę przeczytać, ale niestety to ponad moje siły. Jej zarys bardzo mi się podoba, jednakże sam wydruk utworu nie nadaje się do niczego, przynajmniej moim zdaniem. Po raz pierwszy zdarza mi się, żebym przez pół dnia przeczytała zaledwie sto stron książki. Przepraszam za to, ale będę tę książkę czytała zdecydowania dłużej niż bym chciała, a recenzje muszą w tym czasie się pojawiać. Szykuję już dla was recenzję jednej z nowszych książek i mam nadzieję, że w pewnym sensie wynagrodzę wam brak tej.
Jeszcze raz przepraszam i mam nadzieję, że mnie zrozumiecie.

piątek, 1 lipca 2016

"Marina"



Tytuł: Marina
Tytuł oryginalny: Marina
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko
Wydawnictwo: Muza SA
Ilość stron: 304
Data premiery: 12.11.2009 r.


         
        Marina to mieszanka wybuchowa. Książkowe trzy w jednym. Rozpoczynamy horrorem, poprzez horror przechodzimy do kryminału i w końcu docieramy do końca, czyli dramatu na ulicach Barcelony XX wieku. Ta powieść to już czwarta książka Carlosa i z wielkim zadowoleniem mogę stwierdzić, że jest tak samo wspaniała jak trzy poprzednie. Standardowo miejscem akcji jest miasto w północno - wschodniej Hiszpanii. Piętnastoletni Óscar Drai jest uczniem szkoły z internatem. Jego jedynym przyjacielem jest JF, jednak nie ma on większego znaczenia dla całej powieści. Nasz bohater interesuje się architekturą i podczas jednej z przechadzek po uliczkach Barcelony, ma przyjemność zapoznania się z Mariną, córką malarza. Oboje zamieszkują pałacyk kilka ulic od szkoły Óscara. Pewnego dnia postanawiają oni śledzić pewną damę w czerni, która ostatniej niedzieli każdego miesiąca przychodzi na dawno opuszczony cmentarz i kładzie czerwoną różę na bezimiennym grobie. Ta decyzja wprowadza ich w prawdziwy koszmar na jawie.
       Marina jest piękną młodą kobietą, która może być starsza od głównej postaci nie więcej niż o jeden rok. Jej ojciec German był kiedyś malarzem. W latach swojej świetności stworzył wiele pięknych obrazów matki Mariny, Kirsten. Obecnie, po śmierci żony, jego dzieła zdobią ściany ich posiadłości.  Dziewczyna ma swojego kota Kafkę, który jest jej jedynym i nieodłącznym przyjacielem, więc całkiem zrozumiałe jest, że cieszy się z nowej znajomości i przygody.
       Jestem ogromną fanką Carlosa Ruiza Zafóna, więc ciężko mi wybaczyć sobie, że czytam tę książkę tak późno. Ten utwór trzyma czytelnika w tak dużym napięciu, że ciężko to opisać słowami. Styl pisania autora nie jest łatwy do zrozumienia, więc potrzeba trochę więcej skupienia, żeby docenić jego geniusz. Powieść jest unikalna, bo jako jedna z nielicznych, nie tylko trafia do młodszych i starszych czytelników, ale też łączy w sobie kilka gatunków. 
      Z regóły podaję jeden lub dwa krótkie cytaty, lecz w tym przypadku będą one znacznie dłuższe. Wybaczcie mi to.


"W zbiornikach z formaliną obracały się w makabrycznym tańcu zakonserwowane zwłoki. Na metalowym stole spoczywało nagie ciało kobiety, rozkrojone od brzucha po szyję. Ramiona miała rozłożone i zauważyłam, że stawy łokci i dłoni zastąpione zostały protezami z drewna i metalu. Z gardła wystawały jej rurki, z kończyn i bioder kable z brązu. Skóra kobiety była przezroczysta, niebieskawa jak u ryby. Patrzyłam na Michala, nie mogąc wykrztusić słowa. On podszedł do ciała i spojrzał na mnie ze smutkiem.
  - Oto, jak natura traktuje swoje dzieci. W sercu ludzi nie ma zła; jest tylko ślepa walka, by przeżyć, by uniknąć tego, co i tak nas nie ominie. Matka natura: oto jedyny prawdziwy demon... Moja praca, wszystkie moje wysiłki stanowią próbę przechytrzenia wielkiego bluźnierstwa natury..."


"Mój przyjaciel Óscar jest jednym z tych książąt bez królestwa, błądzących po świecie i czekających na pocałunek, który zamieni ich w żabę. Pojmuje wszystko na odwrót i dlatego tak go lubię. Ludzie, którzy sądzą, że rozumują prawidłowo, robią wszystko na wspak, a jeśli myśl tę wypowiada osoba leworęczna, wszystko staje się jasne. Óscar wpatruje się we mnie i myśli, że tego nie zauważam. Wyobraża sobie, że się rozwieję, jeśli mnie dotknie, a jeśli tego nie zrobi, rowieje się sam. Postawił mnie na takim piedestale, że nie wie jak ma na niego wejść. Myśli, że moje usta są bramą do raju, ale nie wie, że są zatrute. A ja jestem tak podszyta tchórzem, że nie powiem mu o tym, aby go nie stracić. Udaję, że go nie widzę, i że owszem rozpłynę się...
    Mój przyjaciel Óscar jest jednym z tych książąt, którzy powinni trzymać się z daleka od baśni i zamieszkujących je księżniczek. Nie wie, że jest księciem na białym koniu, który musi pocałować śpiącą królewnę, żeby obudziła się ze swego wiecznego snu. Bo nie wie, że wszystkie baśnie są kłamstwem, choć nie wszystkie kłamstwa są baśniami. Książęta nie przyjeżdżają na białych koniach, a śpiące królewny, choć może i są królewnami, nie budzą się ze swojego snu. To najlepszy przyjaciel jakiego kiedykolwiek miałam i jeśli któregoś dnia przyjdzie mi spotkać się z Merlinem, podziękuję mu za to, że postawił go na mojej drodze."

wtorek, 28 czerwca 2016

"Gra o Tron. Tom 1"



Tytuł: Gra o Tron
Tytuł oryginalny: A Game of Thrones
Autor: George R.R. Martin
Tłumaczenie: Paweł Kruk
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ilość stron: 841
Data premiery: 12.04.2011 r.


        Cena z kosmosu, druk na takim papierze, że nie chce się czytać i jeszcze z tuzin innych wad, a mimo to niedługo biorę się za kolejny tom. Ilość bohaterów wymyślona przez George'a też przekracza pewną granicę. Jest ich stanowczo za dużo. Taka liczba postaci dobrze wpasowuje się do serialu, ale nie do powieści. Wspominałam o papierze użytym w książce. Jest on śnieżnobiały i sztywny przez co, przynajmniej w moim odczuciu, stwarzane są pozory bardzo wolnego czytania. Nie mniej akcja książki jest interesująca i miejscami na prawdę emocjonująca. Całość jest pisana z perspektywy siedmiu osób. 
     Po najdłuższym lecie w historii, zbliża się zima jakiej jeszcze nikt nie znał. Do życia budzą się organizmy, które powinny być martwe. Ich oczy świecą jak lód, czyli tworzywo, dzięki któremu funkcjonują. Królestwo Siedmiu Królestw jest otoczone ogromnym murem. Na Murze rezyduje Nocna Straż, nieustraszeni wojownicy. Po wielu stoczonych bitwach i wojnach na Żelaznym Tronie zasiada król Robert. Kiedy Królewski Namiestnik umiera, Król wraz ze swoją rodziną i dworem udaje się na Północ, do Winterfell, aby odwiedzić swojego starego przyjaciela, Eddarda Starka i poprosić go o objęcie wcześniej wspomnianego urzędu. Lord wyrusza wraz ze swoimi dwiema córkami na Południe. Tymczasem Jego żona, lady Catelyn, zasiada przy łożu swojego syna, który spadł z wieży zamku i jego życie jest zagrożone.
     Natomiast we Wschodnich Krainach, Viserys Targaryen zamierza wydać swoją trzynastoletnią siostrę za niepokonanego jak dotąd khala Drogo, wojownika klanu Dothraków. W zamian za jej rękę Viserys ma otrzymać armię, dzięki której będzie mógł wrócić na Żelazny Tron. Nie tylko rozpoczyna się Gra, ale także nadchodzi zima.
    Książka pomimo niektórych mankamentów jest na prawdę ciekawa i warta przeczytania. Autor posługuje się, w niektórych momentach dosyć starodawnym i wulgarnym językiem. Nie zabrakło też nutki humoru, która nadaje powieści charakteru. 
    Gwarantuję pojawienie się recenzji kolejnych części, a tym czasem zachęcam do przeczytania książki, jak i porównania jej z serialem, który miejscami dorównuje geniuszowi George'a R. R. Martina.

" - Okrutnych? - Tyrion zdał sobie sprawę, że powtarza po stryju jak wyuczony ptak. Ojciec obserwował go, ważył każde jego słowo. - Powiem wam, jak są okrutni. Wczorajszej nocy jeden z Księżycowych Braci zasztyletował Kamienną Wronę. Poszło o kiełbasę. Za to dzisiaj, kiedy rozbiliśmy obóz, trzy Kamienne Wrony złapały go i otworzyły mu gardło. Może mieli nadzieję odzyskać kiełbasę, nie wiem. Na szczęście Bronn powstrzymał Shaggę przed obcięciem zabitemu kutasa, ale Ulf i tak domaga się odszkodowania, którego Conn i Shagga nie chcą zapłacić."

czwartek, 23 czerwca 2016

Zaczytane lato, czyli zapowiedzi na lipiec!


     Wybrałam dla was najbardziej interesujące (moim zdaniem) zapowiedzi książek na najbliższy miesiąc. Są to książki przeróżnych gatunków i gwarantuję, że każdy znajdzie coś dla siebie. Książki są w pięciu gatunkach, po dwa utwory do jednego. Postaram się dodać recenzję kilku z tych książek, więc lipiec  zapowiada się bardzo przyjemnie. ;)


Zapowiedź #01

Tytuł: Piękny Sekret
Autor: Christina Lauren
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Gatunek: Romans
Data premiery: 04.07.2016r.
Opis wydawcy
    Sztywny brytyjski menedżer, przebojowa amerykańska stażystka i gorący romans, który grozi międzynarodowym skandalem.
Kiedy szef oznajmia Ruby Miller, że wysyła ją na długą delegację do Nowego Jorku, dziewczyna jest zszokowana. Jako jedna z najlepszych w branży inżynieryjnej w Londynie wie, że zawodowo sobie poradzi. Ale drży na myśl, że najbliższy miesiąc spędzi blisko zawodowo i fizycznie - bo w tym samym hotelu – z Niallem Stellą, prezesem planowania w firmie i największym ciachem na świecie. Chociaż ona od miesięcy jest w nim zadurzona, Niall ledwie ją zauważa. Dopiero po całonocnym flircie na pokładzie samolotu budzi się i zaczyna zwracać na nią uwagę...
    Niall Stella, świeży rozwodnik, rzadko się rozluźnia i łamie reguły, a jak sam najlepiej wie, z kobietami radzi sobie beznadziejnie. Ale nawet on docenia powiew świeżego powietrza, jaki wnosi spontaniczna Ruby. Kiedy atrakcyjna Kalifornijka stawia sobie za cel pomóc seksownemu Brytyjczykowi rozluźnić się, nic jej nie powstrzyma. Tysiące mil od Londynu łatwo kochankom udawać. Ale czy związek, który zbudowali, nie runie po powrocie do domu?


Zapowiedź #02

Tytuł: Błąd
Autor: Elle Kennedy
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Gatunek: Romans
Data premiery: 04.07.2016r.
Opis wydawcy
    John Logan może mieć każdą dziewczynę. Dla tej gwiazdy hokejowej ligi uniwersyteckiej życie to nieustająca zabawa i szybkie numerki, ale za zabójczym uśmiechem i luzackim wdziękiem kryje się przybierający na sile strach przed nieuchronną przyszłością bez perspektyw, która czeka go po ukończeniu studiów. Spotkanie z seksowną Grace Ivers, studentką pierwszego roku, jest odskocznią, której właśnie tak bardzo potrzebuje... Jednak gdy po bezmyślnym błędzie ona znika z jego horyzontu, Logan postanawia udowodnić, że zasługuje na drugą szansę.
... ale dla niej będzie musiał wejść na wyższy poziom gry...
    Po kiepskim pierwszym roku studiów Grace Ivers wraca na uniwerek w Briar starsza, mądrzejsza, a do tego wybiła sobie z głowy aroganckiego hokeistę, któremu niemal oddała dziewictwo. Nie jest już tą naiwną i prostolinijną dziewczyną, która dawała się wodzić za nos, gdy spiknęli się po raz pierwszy. Jeśli John Logan myśli, że ona znów będzie na każde jego skinienie jak wszystkie znane mu hokejowe króliczki, to jest w błędzie. Chce ją odzyskać? Musi się więc mocno postarać. W tej rozgrywce to Grace dyktuje warunki... i ma zamiar dać Loganowi porządny wycisk.


Zapowiedź #03


Tytuł: Powietrze, którym oddycha
Autor: Brittainy C. Cherry
Wydawnictwo: Filia
Gatunek: Powieść
Data premiery: 20.07.2016r.
Opis wydawcy
    Ostrzegano mnie przed Tristanem Colem.
„Trzymaj się od niego z daleka”, mówili.
„Jest okrutny”.
„Jest zimny”.
„Życie go nie oszczędzało”.
Łatwo skreślić człowieka na podstawie jego przeszłości. Właśnie dlatego łatwo dostrzec w Tristanie potwora.
Ale ja nie potrafiłam tego zrobić. Zaakceptowałam spustoszenie, które w nim panowało. Sama czułam się bardzo podobnie.
Oboje wypełnieni pustką.
Oboje szukający czegoś innego. Czegoś więcej.
Oboje pragnęliśmy poskładać roztrzaskane fragmenty naszej przeszłości.
Może wtedy moglibyśmy nareszcie przypomnieć sobie, jak się oddycha.


Zapowiedź #04

Tytuł: Strachy
Autor: Maria Ukniewska
Wydawnictwo: W.A.B.
Gatunek: Powieść
Data premiery: 06.07.2016r.
Opis wydawcy
    Gdy opada kurtyna, z cienia wyłaniają się duchy.
"Strachy" to pisarski debiut Marii Ukniewskiej, która w młodości była tancerką rewiową. Autorce udało się uchwycić rzeczywisty klimat Warszawy z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Za pozorną sielanką kryją się problemy aktualne i dziś – walka o lepsze jutro, za które czasem przychodzi słono zapłacić.




Zapowiedź #05

Tytuł: Raz na zawsze
Autor: Andreas Pfluger
Wydawnictwo: Otwarte
Gatunek: Sensacja i Kryminał
Data premiery: 06.07.2016r.
Opis wydawcy
   Nieszczęść się nie planuje, one po prostu nadchodzą.

Młoda i utalentowana Jenny Aaron robiła karierę w policyjnej jednostce specjalnej. W trakcie nieudanej akcji w Barcelonie straciła wzrok. Myślała, że to najgorszy dzień w jej życiu. Myliła się.
Pięć lat po wypadku przeszłość upomina się o nią. Seryjny morderca, którego niegdyś aresztowała, znowu atakuje. Teraz chce rozmawiać tylko z Jenny. Specjalistka od przesłuchań żyje w ciemności, ale nie musi widzieć, żeby wiedzieć. Sprawiedliwość jest przecież ślepa.
„Mocna rzecz – jak browning z pełnym magazynkiem. Nie do odłożenia! Szalona historia, genialna bohaterka. Zarwałam dla Jenny Aaron noc i proszę o więcej. Kryminalny majstersztyk!”
Katarzyna Bonda


Zapowiedź #06


Tytuł: Stalker
Autor: Lars Kepler
Wydawnictwo: Czarne
Gatunek: Sensacja i Kryminał
Data premiery: 27.07.2016r.
Opis wydawcy
    Kiedy do policyjnej skrzynki mailowej trafia krótki film przedstawiający kobietę w oknie, wszyscy uznają to za dziwny żart, ale już kilka dni później nikomu nie jest do śmiechu. Kobieta z okna pada ofiarą brutalnego morderstwa, jakiego nie pamiętają nawet najbardziej doświadczeni śledczy. Po paru dniach sytuacja się powtarza. Ofiarę kolejnego mordu znajduje jej mąż, który pod wpływem szoku sprząta miejsce zbrodni, a żonę obmywa z krwi i układa do snu. Niewiele pamięta i nie jest w stanie złożyć zeznań. Policyjny psychiatra Erik Maria Bark postanawia wprowadzić go w stan hipnozy, żeby dotrzeć do jego wspomnień. Hipnotyzer nie jest jednak gotowy na to, czego się dowie. Teraz musi zacząć kłamać. Policja jest bezsilna. Takie sprawy trafiały zawsze na biurko Joony Linny, jednak komisarz zaginął ponad rok temu i już dawno został uznany za zmarłego...


 Zapowiedź #07

Tytuł: Siostry
Autor: Claire Douglas
Wydawnictwo: W.A.B.
Gatunek: Horror
Data premiery: 06.07.2016r.
Opis wydawcy
   Daj się wciągnąć w sieć intryg i kłamstw. . .
Abi nie może się pozbierać po tragicznej śmierci Lucy, jej siostry bliźniaczki. Od wypadku minęło półtora roku, jednak nadal bierze antydepresanty, chodzi na terapię. Ale gdy poznaje Beatrice, wszystko zmienia się na lepsze. Bea jest lustrzanym odbiciem Lucy. Wkrótce dziewczyny zamieszkują pod jednym dachem, ale w domu zaczynają dziać się dość niepokojące rzeczy... W tym klimatycznym thrillerze psychologicznym nic nie jest takie, jakim z pozoru się wydaje.
"Fascynująco klaustrofobiczna i nieprzewidywalna na każdej kolejnej stronie: idealna dla fanów Dziewczyny z pociągu".
Marie Claire


Zapowiedź #08

Tytuł: Droga do piekła
Autor: Przemysław Piotrowski
Wydawnictwo: Videograf
Gatunek: Horror
Data premiery: 27.07.2016r.
Opis wydawcy
    Były amerykański żołnierz John Pilar zostaje skazany na śmierć za zamordowanie swojej rodziny w wyjątkowo bestialski sposób. Kat wstrzykuje mu zabójczą mieszankę, ale to nie koniec jego podróży. Po drugiej stronie budzi go odrażająca woń siarki...
Jego młodszy brat Lukas, były nowojorski policjant, a dziś zapijaczony detektyw, nie wierzy w jego winę. Odkrywa, że naczelnik więzienia, w którym zginął brat, nie ma krystalicznie czystego sumienia. Razem z młodą dziennikarką Rose Parker rozpoczynają prywatne śledztwo i wpadają na trop mrocznego spisku. Z każdym dniem coraz bardziej zagłębiają się w matni pierwotnego zła, niewyobrażalnego okrucieństwa i zdziczałej przemocy. Czy oczyszczą Johna z zarzutów, czy może dokopią się do prawdy tak przerażającej, że nawet samo piekło wydaje się jedynie drobną igraszką?
"Droga do piekła" zabierze Cię w otchłań zła, gdzie trupi odór i kwaśna woń śmierci są jedynie finezyjnym zaproszeniem do skrzętnie skrywanej, mrocznej tajemnicy ludzkości.

Zapowiedź #09

Tytuł: Twoim śladem
Autor: Meredith Walters
Wydawnictwo: Ya!
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Data premiery: 06.07.2016r.
Opis wydawcy
    Gdy miłość staje się wyzwaniem, przekleństwem i spełnieniem.
Aubrey, studentka psychologii, jest koordynatorką w grupie uzależnień. Mieszka z koleżanką w wynajętym mieszkaniu. Pewnego razu koleżanka trafia do "latającego" klubu Kompulsja, oferującego narkotyki i alkohol. Prymuska Aubrey nigdy by się tam nie wybrała, ale trzeba było ratować przyjaciółkę. Miejsce wydało jej się odpychające i magnetycznie przyciągające zarazem... Poznaje tam tajemniczego Maxxa Demelo, który wzbudza jej zachwyt nieprzeciętną urodą i charyzmą. Aburey nic nie wie o drugim życiu Maxxa. Czy podąży jego śladem?


Zapowiedź #10

Tytuł: Chłopak na zastępstwo
Autor: Kasie Head
Wydawnictwo: Feeria Young
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Data premiery: 06.07.2016r.
Opis wydawcy
   Przez całe liceum Gia była typem szkolnej gwiazdy. A teraz miała jeszcze fajnego, starszego od siebie chłopaka, o którym tyle opowiadała znajomym, i wszyscy wreszcie mieli go poznać. Ale tuż przed balem maturalnym, podczas którego miała nastąpić prezentacja, już na parkingu, Bradley z nią zerwał. Jak on mógł? Jak mógł postawić ją w takiej sytuacji?! I co tu zrobić, żeby wyjść
z twarzą?
Nagle Gia wypatruje w jednym z samochodów nieznajomego, a w jej głowie rodzi się sprytny plan. Przecież nikt nie będzie wiedział, że to nie Bradley, a ona nie okaże się kłamczuchą, która tak bardzo chciała mieć chłopaka, że go sobie wymyśliła...
Co jednak, jeśli przedsięwzięcie wymknie się spod kontroli? W końcu pomysł jest dość ryzykowny...



środa, 22 czerwca 2016

"#me"


Tytuł: #me
Autor: Joanna Fabicka
Wydawnictwo: Ya!
Ilość stron: 206
Data premiery: 16.03.2016r.


Piętnastoletnia Sara mieszka z matką-Ewą, w małym mieszkanku, do którego przeprowadziły się po rozstaniu rodziców. Jest im ciężko, Ewa jest dziennikarką, ciągle żyje w stresie przez co popada w nałogi i często imprezuje. Nastolatka jest duża i pulchna, każdy smutek zabija jedzeniem, a każdą radość nagradza jedzeniem. W zasadzie je ona cały czas. Szkoła i znajomi nie pomagają jej przystosować się do nowego otoczenia, naśmiewają się z jej nadwagi, ubioru i nieśmiałości. Dziewczyna wyróżnia się dzięki swoim ciężkim, czerwonym martensom i dużym niechlujnym ciuchom. Nikt nie wie, że nie ma pieniędzy na ładne ubrania i nigdy nie je ciepłego obiadu w domu, ponieważ jej matka przepija wszystkie zarobione pieniądze.

Książka bardzo zainteresowała mnie wizualnie. Okładka jest nowoczesna i wyróżnia się na półce, dzięki czemu przyciąga do siebie wielu czytelników. Nie jest ona długa, natomiast, moim zdaniem, jest to pozycja godna uwagi, porusza wstydliwe problemy, o których ciężko jest mówić. Rodzina Sary jest przykładem patologii, która może dziać się również w twojej okolicy. Nigdy nie należy bagatelizować tego, że ktoś nadużywa alkoholu, ponieważ prowadzi to do najróżniejszych tragedii. Takie sytuacje zostawiają głębokie rany psychiczne, a często także fizyczne. Ewa wielokrotnie groziła córce, że popełni samobójstwo, a raz nawet rzuciła się na nią z nożyczkami i obcięła jej piękne czarne włosy. Wiele osób patrzyło na to co dzieje się w ich domu, ale nikt na to nie zareagował. Sara zamknęła się w sobie, przestała chodzić do szkoły, odcięła się od zewnętrznego świata, nie odbierała telefonów i usunęła konta na portalach społecznościowych, chodziła głodna i bardzo dużo płakała. Nie zdradzę jak skończyła się cała historia. Sięgnijcie po nią sami i przeżyjcie ją wspólnie z główną bohaterką, bo naprawdę warto przypomnieć sobie, że może gdzieś tam, niedaleko nas, żyje sobie Sara, która potrzebuje pomocy. :)

Moja ocena to 9/10 ;)


"Zawsze pocieszała się jedzeniem. Słodki smak na języku i syty żołądek wypełniały jej ciało niezrozumiałym, kojącym uczuciem błogości i bezpieczeństwa. Sara jadła zawsze: kiedy była smutna i kiedy była radosna. Kiedy się bała, czymś martwiła i z czegoś cieszyła. Każdy powód był dobry. to była właściwie jej największa i chyba jedyna przyjemność w życiu."

"Czasem wystarczy naprawdę niewiele, by wszystkie planety zamieniły się miejscami."

"Odbijanie się od dna nie jest niczym innym jak przygotowaniem na kolejny upadek."

Zapraszam do komentowania! :)

piątek, 10 czerwca 2016

"Diabeł ubiera się u Prady"


Tytuł: Diabeł ubiera się u Prady
Tytuł oryginalny: The devil wears Prada
Autor: Lauren Weisberger
Tłumaczenie: Hanna Szajowska
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 447
Data premiery: 6.10.2003r.


Przyznam się, że po powieść sięgnęłam po obejrzeniu filmu, choć zawsze staram się najpierw przeczytać książkę. Jestem zdania, że nie da się zmieścić wszystkich emocji i każdego szczegółu na ekranie. Tekst pobudza naszą wyobraźnię, możemy sami stworzyć sobie istniejące w nim postacie i odtworzyć w głowie wszystkie sceny (po swojemu). Jak dla mnie, w 97 przypadkach na 100 książka jest lepsza, w 2/100 film dorównuje powieści, a w 1/100 plusa dostaje ekranizacja.
Niestety bardzo się rozczarowałam, gdyż "Diabeł ubiera się u Prady" jest tym 1 przypadkiem na 100.
Nie można do końca powiedzieć, że książka jest zła. Jest ona po prostu zbyt odwleczona i monotonna na co zwracam szczególną uwagę. Jest wiele opisów słynnych projektantów, ich ubrań lub butów, a także ich życia, dlatego tę opowieść polecam osobom, których hobby jest świat mody.

Kilka słów na temat samej treści:
Główną bohaterką jest Andrea, dziewczyna marzy o pracy sławnej dziennikarki z Nowego Jorku. Przez przypadek trafia do biura czasopisma "Runway", którego redaktor naczelną jest wszystkim dobrze znana Miranda Priestly-wszystkim tylko nie samej, zainteresowanej pracą Andrei. Kobieta improwizuje, nie zna się na modzie, przez co nie może niczym zaimponować swojej potencjalnej pracodawczyni, jednak jakimś cudem udaje jej się uzyskać posadę asystentki bogatej dziennikarki. Zaczyna się koszmar, życie w ciągłym stresie, w biegu. W tej branży ważny jest wygląd i odpowiednie dobranie szpilek do spódnicy. Nie jest to praca o jakiej marzyła, ale jest ona przekonana, że po roku spełniania zachcianek Mirandy będzie mogła pracować w wybranej przez siebie gazecie.
Sami musicie się dowiedzieć czy Andrea spełni swoje marzenia o karierze dziennikarskiej.
Nie znam książki, która nie warta jest przeczytania, tak więc gorąco polecam ją fanką zakupów, nowych trendów i bogatych projektantów, takich jak Gucci czy Versace. Natomiast nie sądzę, żeby powieść spodobała się czytelnikom uczulonym na zakupy. Przyznam jednak, że podczas czytania wielokrotnie śmiałam się z sytuacji wynikających między Andreą a Mirandą :)

Moja ocena to 7/10 :)

Zachęcający cytacik:

"-A więc dobrze, niech zgadnę. Mama nie przestaje dzwonić, bo zgubiła kolczyk gdzieś między Ritzem a Alainem Ducasse'em i chce, żebyście go znalazły, chociaż jest w Paryżu a wy w Nowym Jorku.
Prychnęłam.
-Myślisz, że takie coś doprowadziłoby nas do takiego stanu? Przecież na tym polega nasza praca. Takie rzeczy robimy codziennie. Zaproponuj coś trudniejszego.
Nawet Emily się roześmiała."

Zapraszam do komentowania! Chętnie poznam wasze opinie! :)

wtorek, 7 czerwca 2016

"Był sobie książę... "


Tytuł: Był sobie książę... 
Tytuł oryginalny: Once upon a prince
Autor: Rachel Hauck
Tłumaczenie: Iwona Janiak
Wydawnictwo: Święty Wojciech
Ilość stron: 436
Data premiery: 09. 10. 2015r. 

          
         
           Susanna Truitt ma dwadzieścia dziewięć lat i po powrocie z Afganistanu jej chłopak zamiast się jej oświadczyć (spotykali się przez dwanaście lat) oznajmia jej, że przed siedmioma laty miał romans i początkowo chciał się z nią ożenić, ale stwierdził, że znalazł właściwy pierścionek, ale niewłaściwą dziewczynę. I tak zaczyna się cała historia. Kobieta jest załamana po stracie ukochanego, chociaż stara się w miarę możliwości zignorować całą sprawę, to na domiar złego ma kłopoty finansowe, bo niewiele osób potrzebuje teraz kogoś takiego jak architekt krajobrazu. Ma młodszą siostrę Avery i rodziców, którzy są właścicielami jadłodajni na wyspie St. Simons. Pewnego dnia podczas jazdy samochodem Suz łapie gumę przy słynnym w całej okolicy Dębie Kochanków. Pojawia się też problem w postaci obcego mężczyzny, który ma problezm ze zrozumieniem słowa "nie". Kiedy zastanawia się co w danej chwili zrobić na ratunek przychodzi przypadkowy turysta, który ma posiadłość na wyspie i wreszcie nadszedł moment, kiedy może ją zwiedzić. Ale kobieta go zaintrygowała i postanowił dowiedzieć się o niej czegoś więcej.
          Nate Kenneth, w królestwie Brighton znany powszechnie jako książę Nathaniel Henry Kenneth Mark Stratton, następca tronu. Przyjeżdża na wyspę St. Simons, aby odpocząć od tego całego zgiełku i zamieszania spowodowanego jego osobą. Wszyscy oczekują od niego zaręczyn z lady Genevieve Hawthorne, rzekomą jedyną krewną księcia Franciszka I, która dzięki ślubowi zasiadłaby na tronie jako królowa Brighton i Wielka Księżna Hessenbergu. Przyszły władca musi podjąć najtrudniejsze decyzje swojego życia. To od niego zależy czy Hessenberg zostanie odłączony od Brighton i czy majorat będzie trwał nadal. Nathaniel jest przeciwny zaślubinom bez miłości i w momencie, w którym uświadamia sobie kto jest wybranką jego serca robi wszystko, aby zapobiec nieprzyjemnościom.
        Jak dla mnie książka jest bardzo dobra. To typowy, lekki romans dający trochę poszaleć wyobraźni. Bajka, która pozwala czytelnikowi marzyć. Pokazuje, że nie wszystko jest takie idealne, ale warte zachodu. Przyznaje się, iż ostatni rozdział tak bardzo mnie wzruszył, że czytałam go około pięć razy. Warto dodać to, że Rachel zrobiła z głównych bohaterów osoby bardzo pobożne, co tylko dodaje pewnej wyjątkowości powieści.

"Nie nazwałbym głupcem nikogo, kto dobrowolnie oddaje komuś serce."
"- Z jakiego powodu? - wzruszyła ramionami. - Że rzeczywiście spotkałam księcia? A kto powiedział, że trzeba wyjść za pierwszego lepszego księcia, którego się napotka?"
"Postawił ją na ziemi i ujął jej twarz w dłonie. Gładząc kciukami jej policzki, pochylił się i przypieczętował tę chwilę ich pierwszym pocałunkiem. Delikatnym, ale namiętnym.
Suzanna nigdy za bardzo nie wierzyła w bajki o czarujących książętach czy rycerzach na białych rumakach, ale zawsze wierzyła w prawdziwą, jedyną miłość.
I właśnie dziś wieczorem, i już na zawsze, jej jedyna prawdziwa miłość trzymała ją w swoich ramionach."

Zapraszam do komentowania! ;)  





niedziela, 5 czerwca 2016

"Magiczne lato"



Tytuł: Magiczne lato
Autor: Aleksandra Tyl
Wydawnictwo: Prozami
Ilość stron: 496
Data premiery: 23.06.2015r. 


Ta opowieść od samego początku mnie zaintrygowała, zafascynowała, wprowadziła w nastrój ciepła domowego, rodzinnego, miłości matki do dziecka, cierpienia rozstania, mocy przyjaźni, niewiedzy, wątpliwości, zauroczenia i tak dalej, i tak dalej.. 
Mogłabym tak wymieniać całą wieczność, ponieważ powieść niesie w sobie tak wiele emocji, przez co jest niesamowicie wyjątkowa. Przyznam szczerze, że nie często czytam tego typu książki, ale chyba zacznę chętniej po nie sięgać - właśnie dzięki Aleksandrze Tyl. Po tylu wersach fantasy, romansideł i horrorów warto zajrzeć do czegoś spokojniejszego. Spokojniejszego, co nie znaczy nudniejszego! Nic z tych rzeczy! Chyba czas aby napisać trochę o samej treści...

Tak więc.. 
Alicja jest mamą małej Matyldy. Dziewczynka niestety bardzo często choruje, przez co nie może normalnie funkcjonować w szkole, ani nawiązać kontaktu z dziećmi w jej wieku. Alicja samotnie wychowuje dziecko, jest jej ciężko, musiała porzucić marzenia o własnej galerii oraz nie może podjąć pracy. Pewnego dnia, kiedy razem z Matyldą, po raz kolejny, odwiedzają panią doktor, ta zaleca im wyjazd na wieś. Okazuje się, że jest to strzał w dziesiątkę, idealne rozwiązanie na poprawienie odporności dziecka. Czyste powietrze, domowe sposoby na wyleczenie gorączki czy kaszlu działają cuda... Kobieta wreszcie może odpocząć fizycznie i psychicznie, nie martwiąc się już tak o swoją córeczkę, która dzięki wycieczce zyskuje również przyjaciół i jest bardzo szczęśliwa. To jednak nie koniec historii... Okazuje się, że ciotka u której mieszkają, zajmuje się zielarstwem, a Alicja niechętnie, ale jednak, pożycza od niej eliksir miłości i podaje mężczyźnie, w którym jest zauroczona...

Nie dajcie się jednak zwieść tej "historii w pigułce" i lepiej sami sprawdźcie czy zaczarowane zioła faktycznie działają... 
Gorąco zachęcam do przeczytania tej niesamowicie wciągającej powieści.. To piękna opowieść, która uczy odpowiedzialności, uczy aby nie ufać wszystkim ludziom, aby najpierw lepiej ich poznać. Uczy ona, również że powinno się dawać szansę miłości, oderwać się nieco od rzeczywistości, a przede wszystkim, aby oderwać się od życia w zanieczyszczonym mieście i od nadmiaru obowiązków.. tak po prostu, żeby poczuć się lepiej, by pozwolić działać endorfinom :)
Moja ocena to 9/10 :)

środa, 1 czerwca 2016

"Alive/Żywi" PRZEDPREMIEROWO



Tytuł: Alive/Żywi
Tytuł oryginalny: Alive
Autor: Scott Sigler
Tłumaczenie: Marek Cieślik
Wydawnictwo: Feeria Young
Seria: Generacje
Ilość stron: 384
Data premiery: 02.06.2016 r.



             Hmm... nie wiem od czego zacząć. Może od tego: Jestem pod ogromnym wrażeniem! Nie spodziewałam się zobaczyć tego wszystkiego na kartkach tej książki. Już od pierwszych stron Scott Sigler wciągnął mnie do swojego wyimaginowanego świata, którego nie byłam w stanie opuścić, aż do ostatniej strony. Przeczytałam nawet podziękowania i też były interesujące. Autor stworzył tak fenomenalne otoczenie, że z przyjemnością wręczyłabym mu wszelkie nagrody literackie jakie znam. Ciągle czułam na plecach dreszcze i gęsią skórkę. Bohaterowie zostali stworzeni idealnie i cały czas nie pozwalali wyrobić sobie o nich zdania. Nawet nie wiem jaką opinię powinnam mieć o Em - głównej postaci. 
           Ludzie budzą się w ciemnej i ciasnej przestrzeni, której nie pamiętają. Nie wiedzą ile mają lat, ani kim są oni sami. Wszyscy myślą, że dzień, w którym  się obudzili to dzień ich dwunastych urodzin. Dookoła nich są tylko dziesiątki drewnianych trumien i setki korytarzy ciągnących się w nieskończoność. Ich myślą przewodnią jest wydostanie się z tego piekła.
          Sigler napisał tą książkę w sposób dosyć specyficzny i intrygujący. Całość podzielił na pięć części, które na pierwszy rzut oka zdradzają co się w nich  dzieje, a tak na prawdę ciężko jest odgadnąć co na nas czeka podczas dalszej lektury. 
          Jest w niej bardzo mało dialogów, co tylko jeszcze bardziej podkreśla charakter tego utworu. Bo to nie na nich opiera się cała historia, a na "czytaniu między wersami". Pisarz pozwala nam samym wcielić się w rolę przyjaciół i odgadnąć o co w tym wszystkim chodzi, co będzie apogeum tego całego zamieszania. Mnie osobiście się to nie udało i bardzo chętnie dowiem się czy może ktoś z was miał więcej szczęścia. 


"Korytarz biegnie w lewo i w prawo, w obie strony daleko i prosto, jak okiem sięgnąć. Z obu  stron - choć po prawej bardziej - cała podłoga jest zasłana jakimiś garbami; kurz i pył pokrywają je równie grubo jak podłoże.
Te garby to...
Zaciskam powieki. Mózg chyba przestał mi działać. Moje myśli dziwnie blokują się w głowie, robią się... zamulone, to chyba najlepsze słowo. Nie umiem poskładać tych klocków w całość. Nie chcę poskładać ich w całość.
Yong skręca w prawo, podchodzi do pierwszego stosu garbów. Pochyla się i coś podnosi. Kurz i pył opadają maleńkimi kaskadami drobin, które zawisają i wirują w powietrzu.
Yong trzyma w ręku kość."

"Unoszę głowę - czołem trafiam w coś stałego, nieruchomego. To dlatego mój głos brzmi tak dziwnie: tuż przed twarzą mam jakąś deskę. 
Nie, nie deskę... wieko.
Pod sobą i po bokach czuję miękkie obicie.
Jestem w...
... o nie, o nie...
... czy ja jestem w trumnie?" 

czwartek, 26 maja 2016

"Zostań ze mną" TOM 1 // TOM 2


Tytuł: Zostań ze mną TOM 1 // TOM 2
Tytuł oryginalny: Stay with me
Autor: J.Lynn
Tłumaczenie: Julia Wolin
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 265 // 247
Data premiery: 29.01.2015r. // 10.03.2015r.


  Calla-dwudziestojednoletnia dziewczyna, studentka. Jest ona inna niż wszyscy jej rówieśnicy, ponieważ nigdy nawet nie całowała się z chłopakiem, alkohol omija szerokim łukiem i każdego dnia pod grubą warstwą makijażu musi ukrywać bliznę przecinająca jej policzek. Reszta jej ciała, podobnie jak twarz, również nosi okropne znamiona. Po wypadku, którego doświadczyła zostały jej przykre wspomnienia od których próbuje uciec. Niestety pewnego dnia jej koszmar wraca, matka, o której przez ostatnie lata próbowała zapomnieć, okrada ją ze wszystkich oszczędności i pakuje ją w ogromne długi. Dziewczyna musi powrócić do rodzinnego miasteczka i odzyskać pieniądze, bez których nie jest w stanie przetrwać. Nie zdaje sobie sprawy, jak zmieni się jej życie. Poznaje ona Jax'a, przystojnego chłopaka, który pomaga jej przebrnąć przez całą tą sytuację i chroni ją przed prawdziwym niebezpieczeństwem jakie grozi jej ze strony wrogów Mony-ćpunki i pijaczki. Ich znajomość, jak przystało na dobre New Adult, rozwija się od zwykłej opiekuńczości do głębokiego uczucia i gorącego seksu. 

   Autorka miło mnie zaskoczyła, ponieważ spodziewałam się banalnego romansidła, którą jej powieść w 100% nie jest. Utwór nie jest rozwleczony, nawet przez chwilę nie można się nim nudzić, ponieważ akcja cały czas się rozwija, cały czas coś się dzieje. W tekście nie ma melancholii. Sceny są dopracowane, ale nie na siłę wydłużane. W niektórych momentach czułam jakby akcja rozgrywała się w w moim pokoju, że obserwuję ją na żywo. Były momenty słodkie, podniecające, ale też takie przez które zbierały mi się łzy w oczach. Były także sceny wywołujące gęsią skórkę, takie przez które wstrzymywałam oddech. Jedynym minusem tej książki jest to, że Jax używał za dużo zwrotów takich jak "kotku" lub "słodka", co zaczynało mnie powoli irytować.
Ogólnie, podsumowując, gorąco polecam!
Moja ocena to 9/10 :)

Zachęcające cytaty:

"Piśnij chociaż słowo, a pożałujesz-ostrzegł i w ciemnym świetle coś ostrego zalśniło przy kąciku mojego prawego oka.-Wyrównam ci buźkę.
Byłam wściekła, ale jak patrzyłam w jego ciemne oczy, na dnie żołądka czułam lodowatą kulę. Wyraz jego twarzy i skrzywienie ust sugerowały, że nie rzuca słów na wiatr. Płytko wciągnęłam powietrze. (...)
-Mona ma niecały tydzień, potem Isaiah straci cierpliwość-mówił dalej i lekko przekręcił nóż. Nie mogłam złapać tchu.-Jeśli się nie pojawi do przyszłego czwartku, to będzie twój problem. I problem tego gnoja."

"-Calla?
Zacisnęłam oczy i wstrzymałam oddech.
-Wiem, żnie śpisz.
Cholera.
-Śpię!
Zaśmiał się głęboko.
-Bardzo szybko odpowiadasz, jak na kogoś, kto śpi.
-Bo umiem mówić przez sen.
Znów się roześmiał tym śmiechem, od którego podkulałam palce u nóg."

poniedziałek, 23 maja 2016

"Tajemny ogień"



Tytuł: Tajemny Ogień
Tytuł oryginalny: The Secret Fire
Autor: C.J. Daugherty; Carina Rozenfeld
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko - Kołodzińska
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 392
Data premiery:  21.10.2015 r.
 
 
           Kupiłam w końcu tę książkę... i ogłaszam kaca literackiego. Dosłownie. Miałam okazję czytać pozostałe książki C.J. Daugherty i cieszę się, że i tym razem autorka mnie nie zawiodła. Tajemny Ogień spowodował u mnie lawinę sprzecznych emocji. Chwilami miałam ochotę ją odłożyć i już więcej nie ruszać, jednak nie potrafiłam. Ciągle coś mnie ciągnęło. Prawdopodobnie była to ciekawość spowodowana ogólnym pomysłem autorki na tę książkę. Jest to pierwszy utwór, który miałam okazję czytać o tej tematyce i z niego nie zrezygnować. Historia Sachy i Taylor, choć w niektórych momentach lekko przynudzała, to jednak mimo wszystko zachęcała do dalszego zapoznanie się z lekturą. 
         Sacha mieszka we Francji z mamą i młodszą siostrą. Krucho u nich z pieniędzmi, dlatego mama chłopaka ciągle pracuje. Nad jego rodziną ciąży klątwa. Kilkaset lat temu czarownica skazana na spalenie na stosie przeklęła rodzinę Winter. Treść przepowiedni oznaczała, że trzynaście pierworodnych synów z tej rodziny umrze w dniu swojego wejścia w dorosłość, czyli w osiemnaste urodziny. Sacha jest pechową trzynastką.
           Jednak jak się okazuje na świecie żyje również potomkini czarownicy, Taylor. Problem jest następujący... Taylor nie ma pojęcia o tym jaka moc w niej drzemie, ani że może ocalić tego chłopaka mieszkającego kilkaset kilometrów od niej. 
          Cała problematyka utworu polega na tym, że ta dwójka nastolatków musi się spotkać, aby jedno mogło ocalić drugie. Zarys w pewnym sensie banalny, ale jednak przykuwający uwagę. Autorki zrobiły z czegoś niezachwycającego coś na granicy geniuszu. Sam fakt, że książkę czyta się lekko jest dużym plusem. Wszystko jest ładnie obmyślone i ciężko odgadnąć co może wydarzyć się na kolejnych stronach. Pomimo zalet, które niewątpliwie można tu odnaleźć, są też wady. Postaci Sachy nie mam nic do zarzucenia. W trakcie całej fabuły nieprzerwanie miał na celu dobro jego rodziny, a nie swoje. W przypadku Taylor sprawa ma się nieco inaczej. Na początku powieści autorki ukształtowały ją na super kujonkę, dla której nauka jest motywem przewodnim w życiu i nic innego się dla niej nie liczy. Miała problem z wykonaniem prośby nauczyciela o dawanie korepetycji innemu uczniowi z dobroci serca. Robiła to tylko i wyłącznie po to, alby dostać się na dobrą uczelnię. Jak dla mnie trochę aroganckie i samolubne. Na szczęście wraz z kolejnymi stronami można było zauważyć jej zmianę na lepsze i Taylor została moją drugą ulubienicą tej książki. Pierwszym był oczywiście chłopak dbający o dobro swojej nielicznej rodziny.
        A dlaczego mam kaca? Już wam tłumaczę.... Ta książka wygląda mi na wstęp do kolejnego tomu. I będę szukać drugiej części tak długo, jak to będzie konieczne, bo mam wrażenie, że poznanie dalszej historii tej dwójki jest moim obowiązkiem.

sobota, 21 maja 2016

"Od złej do przeklętej. Złe dziewczyny nie umierają 2"



Tytuł: Od złej do przeklętej. Złe dziewczyny nie umierają 2
Tytuł oryginalny: From Bad to Cursed
Autor: Katie Alender
Tłumaczenie: Jakub Steczko
Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: 453
Data premiery: 18.05.2016r.



              Gdy dowiedziałam się, że Katie nie zamierza zakończyć historii Alexis i jej siostry na jednym tomie, byłam szczerze zdziwiona. Złe dziewczyny nie umierają pochłonęłam w zaledwie kilka godzin, w trakcie dnia w szkole. Pomimo wczesnej pory ta książka wywołała we mnie tak ogromne emocje, że sama nie byłam w stanie pojąc tego w stu procentach. Dlatego też, postanowiłam kupić też drugą część i z przykrością stwierdzam, że to nie był trafny zakup. Tym razem autorka strasznie mnie zawiodła.


Alexis jest ostatnią dziewczyną, po której można by się spodziewać, że zaprzeda czemuś swoją duszę. Ma wszystko, czego potrzeba do szczęścia - cudownego chłopaka, prawdziwą przyjaciółkę i ukochaną młodszą siostrę Kasey, odzyskaną po opętaniu przez złego ducha.
Kiedy więc Kasey, po zakończeniu terapii w ośrodku, nawiązuje nowe znajomości, angażując się w działania pewnego klubu, Alexis sądzi, że to dla niej najlepsza metoda odreagowania ciężkich przejść idnia na dzień  sposób na ponowne odnalezienie sięw szkolnej rzeczywistości. Wydaje się, że przyjaźnie są właśnie tym, czego potrzebuje jej siostra. Członkinie klubu doświadczają jednak zadziwiającej metamorfozy, z nietowarzyskich dziwadeł przeistaczają się z dnia na dzień w przebojowe superlaski. Kto wie, co się za tym kryje? Czyżby Kasey znalazła się znów w niebezpieczeństwie?

(źródło: Feeria Young)

            Myślę, że Katie Alender miała dobry pomysł na tę książkę, ale nie do końca potrafiła go przedstawić. W ten sposób powstało coś, co nie powinno mieć prawa bytu. Nie nazwałabym tego literaturą grozy. O ile czasem można było odczuć jakieś nikłe napięcie, tak strachu przy tym "horrorze" nie poczułam. Cały utwór uratowało ostatnie pięćdziesiąt stron, które czytałam z zapartym tchem, bo widziałam w nich tę pisarkę, w której zakochałam się czytając tom pierwszy. 

         Zawiodła mnie też główna bohaterka, która z różwowłosej sinej kobiety o ostrym temperamencie, zmieniła się w jedną z osób, których nienawidziła. Ciężko przyjąć mi do wiadomości fakt, że bohaterka, w której pokładałam ogromne nadzieje, aż tak bardzo zawiodła. Katie stworzyła dziewczynę, której nie można było lubić i jej winszować, a co najwyżej ją tolerować. Zakończenie wskazuje na to, że autorka nie spocznie na drugim tomie tej serii i chodź bardzo nie chcę tego mówić, to bardzo dobrze się zastanowię, zanim zainwestuję w kolejną część. Natomiast z całego serca polecam Złe dziewczyny nie umierają.



                  

   

"Jesteś moja, dzikusko"



Tytuł: Jesteś moja, dzikusko
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 312
Data wydania: 3.02.2016r.


Anthony Tolland-nastolatek, uczeń kończący prywatne liceum, często chamski, zarozumiały oraz mający nad wyraz wysokie mniemanie o sobie i sile jaką daje wypchany banknotami portfel rodziców. Chłopak jest wybuchowy, a z problemami radzi sobie przy użyciu pięści, co nie przeszkadza mu w podbijaniu serc koleżanek ze szkoły. Kiedy w jego życiu pojawia się rudowłosa Natalia, nie jest zachwycony perspektywą wprowadzenia jej w swoje środowisko. Nastawienie Antka do tajemniczej, cichej dziewczyny bardzo szybko się zmienia, budzi ona w nim emocje, których nigdy nie doświadczył, współczuje jej po tragedii jaka ją spotkała, a także często opiera się pokusie pocieszenia jej. Pewnego wieczoru spotyka ją u progu łazienki, ubraną w słodką koszulkę, z burzą potarganych włosów. Zaczyna wtedy patrzeć na nią jak na kobietę, którą z chęcią zabrałby do swego łóżka. Szybko okazuje się, że to dopiero początek ich wspólnej przygody-pełnego namiętności romansu, o którym nikt z domowników nie powinien się dowiedzieć.

Po przeczytaniu kilku stron powieści, nie byłam do końca przekonana czy będzie warto dotrwać do jej końca. Główny bohater zachowywał się jak rozpieszczony dzieciak, co wzbudziło we mnie irytację. Jednak brnąc przez kolejne rozdziały coraz bardziej zaczynałam wciągać się w tą historię i łączyć emocjonalnie z Antkiem i Natalią.
Bardzo mi się podobało...
1. ...to, że autorka nie próbowała na siłę wydłużać akcji, przez wiele zbędnych opisów otoczenia, które zazwyczaj najmniej interesują czytelnika. Omówienie pomieszczeń było zwięzłe, przyciągało uwagę na najistotniejszych punktach przez co poziom napięcia i wyczekiwania na rozwinięcie się danej sytuacji był idealnie utrzymany.
2. ...to, że sceny pocałunków, pieszczot były starannie dopracowane, przez co każdy dotyk był niemal odczuwalny. Dzięki temu można było maksymalnie wczuć się w intymność, w jakiej znajdowali się bohaterowie.
3. ...to, że Pani Agnieszka ukazała społeczeństwo szkolne z wielu stron. Uwydatniła ona problemy z jakimi muszą zmagać się uczniowie. Pokazała, że w gronie snobistycznych nastolatków z prywatnej szkoły nie ma miejsca na uprzejmość czy przyjaźń i często osoby uczciwe i sympatyczne są odrzucane, a nawet w pewnym stopniu prześladowane i wykorzystywane. 
Ta słodka, lekka, częściowo głęboko erotyczna opowieść otworzyła i przelała na moje serce gamę wszystkich możliwych uczuć i była tak niesamowicie przyjemna, że na pewno sięgnę po nią jeszcze nie raz.
Moja ocena to 10/10 

środa, 18 maja 2016

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno"



Tytuł: Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno
Tytuł oryginalny: The Boy Who Sneaks in My Bedroom Window
Autor: Kristy Moseley
Tłumaczenie: Zuzanna Smreczyńska
Wydawnictwo: Harper Collins
Ilość stron: 351
Data wydania: 16.03.2016r



           Amber Walker to 16 - latka po wielu trudnych przeżyciach. Mieszka w domu jednorodzinnym z bratem i matką. Kiedy była mała, jej ojciec terroryzował ją i resztę rodziny. Żyła w ciągłym strachu. Nie mogła zrobić niczego, co nie spodobałoby się jej tacie. W obronie, wtedy jeszcze małej dziewczynki, stawał jej starszy o dwa lata brat Jake. Osiem lat po traumatycznych przeżyciach związanych z dzieciństwem, dziewczyna nadal nie radzi sobie w kontaktach cielesnych z ludźmi. W jej życiu występują zaledwie trzy osoby, które mogą ją dotknąć bez obawy, że się wystraszy. Jest to jej mama, brat... oraz chłopak mieszkający po przeciwnej stronie ulicy.
        Liam James ma 18 lat. Mieszka w domu naprzeciw Amber ze swoimi rodzicami. Jego i główną bohaterkę łączy wiele wspólnego. Chodzą do jednej klasy, mieszkają na tej samej ulicy, a najlepszym przyjacielem Liama jest brat nastolatki - Jake. Chłopak ma opinię szkolnego playboy'a. Każda dziewczyna w liceum, do którego chodzi pragnie, aby poszedł z nią do łóżka. Natomiast nikt nie wie, że ten zapatrzony w siebie nastolatek, traktujący ludzi przedmiotowo ma też swoją drugą wersję. Co noc, od ośmiu lat zakrada się do sypialni Amber i tam zasypia. Nad ranem budzi się i wraca do siebie. Dzięki temu Amber czuję się przy nim najbezpieczniej i chociaż bardzo rzadko ze sobą rozmawiają, to darzą się bezgranicznym zaufaniem.
          Kristy Moseley stworzyła książkę, która wciąga czytelnika do swego świata już od pierwszych stron. Pokazuje, jak ciężkie jest życie ludzi, którzy muszą się zmagać z przeszkodami, które dla wielu0 są nie do pokonania. Daje do zrozumienia, że niewielka ilość osób nas otaczających jest w stanie ukazać świat lepszym. Ale ta książka nie jest tylko nadzieją na lepsze jutro. Wywołuje ogromną gamę emocji. Od skrajnej rozpaczy, poprzez śmiech, aż do poczucia ukojenia i ulgi. W wielu miejscach wybuchałam śmiechem, lecz były też momenty, kiedy miałam ochotę uronić kilka łez. Jestem zdania, że Kristy Moseley spokojnie może konkurować z pisarkami, takimi jak Anna Todd czy Colleen Hoover.